MAGDALENA RÓŻCZKA: Sentencja... wszystko jest PO COŚ.
M.R.: Ja... zastanawiam się PO CO to piszę.
M.R.: Jestem kobietą... ze wszystkimi przypisanymi jej wadami... niestety.
M.R.: Imponują mi kobiety, które... nie łapią „doła”.
M.R.: Nie umiem... jeździć na nartach.
M.R.: W głębi duszy... i nie tylko głębi – jestem szczęśliwa.
M.R.: Moje serce... podarowałam komuś.
M.R.: Wolałabym być... spokojniejsza.
M.R.: Gdy patrzę w lustro... mam „wytrzeszcz” oczu bo maluję rzęsy.
M.R.: Uroda... ta wewnętrzna jest ważniejsza.
M.R.: Mój styl... jak widać.
M.R.: Gdybym mogła coś w sobie zmienić... lista zajęłaby mi kilka stron.
M.R.: Najlepszym kosmetykiem jest dla mnie... szczęście.
M.R.: Kiedyś byłam... bardziej „męska”.
M.R.: Dziś jestem... w dobrym miejscu, o dobrej porze.
Magdalena Różczka: Czas mnie uczy... spokoju i nowej hierarchii ważności.
Magda Różczka: Mam talent... no mam nadzieję, że mam...
Magda R.: Lubię siebie za... „kontaktowość”.
M.R.: Samotność... to najgorsza rzecz jaka może nas spotkać.
M.R.: Największym autorytetem jest dla mnie... mama.
M.R.: Świat wokół mnie... ciągle mnie dziwi.
M.R.: Uciekam od... pustych ludzi.
M.R.: Nigdy nie przestanę marzyć o... wakacjach w ciepłym kraju (co roku innym rzecz jasna).
M.R.: Najbardziej mi żal... że kot mojej mamy się na mnie obraził.
M.R.: Mój dom... jest tam gdzie On.
Madzia Różczka: Ulubione miejsce... plaża.
M.R.: Lubię... jeść.
M.R.: Kocham... spać.
M.R.: Uwielbiam... galaretkę owocową.
M.R.: Żartuję... z ludzi którzy mówili „nigdy”, a teraz...
M.R.: Nie znoszę... smrodu fajek w ciuchach.
M.R.: Może to śmieszne ale... czasem tęsknię za pracą biurową.
M.R.: Poczucie humoru... chyba mam. U innych cenię.
M.R.: Smutek... nie jest mi obcy.
M.R.: Wierzę... że wygram w totka.
Magdalena Różczka: Wstyd się przyznać... kurcze, wstydzę się napisać.
M.R.: Wszystko można o mnie powiedzieć tylko nie to że... jestem blondynką.
M.R.: Jak ognia unikam... wampirów energetycznych.
M.R.: Najlepiej czuję się gdy... nie mam czasu się nad tym zastanawiać.
M.R.: Moje nerwy... oj, stalowe to one nie są.
M.R.: W trudnych momentach... mam oparcie.
M.R.: Moja największa wada... temperatura nastroju.
M.R.: Zaleta... temperatura nastroju.
M.R.: Całe życie szukam... nie szukam, już znalazłam.
M.R.: Mój znak zodiaku... lew.
M.R.: Z niego mam... operatywność.
M.R.: Gdybym mogła sobie na to pozwolić... jutro byłabym w Egipcie.
M.R.: Nie umiem żyć bez... pomadki do ust.
M.R.: Największą wartość ma dla mnie... dom.
M.R.: Najbliższą mi osobą jest... mama.
M.R.: Zawsze mogę liczyć... na nią i na Niego.
Magda Różczka: Najbardziej męczy mnie... swąd gotowanych parówek.
Magdalena R.: Boję się... że ktoś to przeczyta.
Madzia Różczka: Wpadam w rozpacz... jak ktoś kłamie w oczy.
M.R.: Najbardziej mnie wzruszają... małe (wielkie) gesty.
.M.R.: Przyjaciel... staram się nie nadużywać tego słowa.
M.R.: Mam wielki sentyment do... Nowej Soli.
M.R.: Dzieciństwo... Boże, jakie ja miałam wtedy fajne problemy.
M.R.: Moja mama... często się wzrusza.
M.R.: Mój ojciec -
M.R.: Moi bliscy... mogą na mnie liczyć.
M.R.: Miłość... wszystkim życzę by jej doświadczyli.
M.R.: Kobieta i mężczyzna... to dwa odmienne gatunki.
M.R.: Małżeństwo... do niedawna wydawało mi się niepotrzebne – hm... starzeję się?
M.R.: Szczęście to... być kochanym.
M.R.: Cieszę się jak dziecko... gdy świeci słońce.
M.R.: Człowiek którego kocham... sprawił, że uwierzyłam i zaufałam.
M.R.: Gdy miałam 17 lat... wydawało mi się, że jestem bardzo dorosła.
Magdalena Różczka: Pierwsza miłość... zostaje w pamięci.
M.R.: Nie udało mi się w życiu... zrobić pierogów (jeszcze!).
M.R.: Mój największy sukces to... kilka dni bez papierosa.
M.R.: Do furii doprowadza mnie... głupota.
M.R.: Codziennie rano... myję zęby.
M.R.: Nie mogłabym żyć bez... szczotki do zębów.
M.R.: Moja ulubiona pora... wieczór.
M.R.: Przed snem... mam tyle myśli ,że zasnąć nie mogę.
M.R.: Jestem uzależniona... od pomidorów.
M.R.: Jeśli chodzi o seks... co to jest?
M.R.: Najbardziej seksy w mężczyźnie... nie jestem oryginalna... – pośladki.
M.R.: Ideałem mężczyzny jest dla mnie... mój dziadek przystojniak.
M.R.: Chętnie zjadłabym kolację z... kimś kto przybył z przyszłości.
M.R.: Ulubiony film... dwanaście małp.
M.R.: Ulubiony reżyser... tylko jednego mogę podać?
M.R.: Najchętniej słucham...ciszy.
M.R.: Podziwiam... ludzi z pasją.
M.R.: Moje ulubione książki... cała seria z Anią z Zielonego Wzgórza w roli głównej.
M.R.: Największe wrażenie zrobił na mnie... kot mojej mamy, któremu coś się pomyliło i się tuli.
M.R.: Moim mistrzem jest... Zapasiewicz.
M.R.: Chciałabym poznać osobiście... wielu ludzi.
M.R.: Mój zawód... cudny jest i durny jednocześnie.
M. Różczka: Gdybym nie została aktorką... dałabym sobie radę.
Magda R.: Kiedy widzę siebie na ekranie... krzywię się albo zamykam oczy.
Madzia Różczka: Rola dla mnie... jest ich kilka.
M.R.: Nie zagrałabym nigdy... a właśnie, że bym zagrała.
M.R.: Podróże wielki świat... zamierzam popełniać.
M.R.: Mam nadzieję że... chcę poznać i ten niewielki też
M.R.: A mnie się marzy... wielka wanna.
M.R.: Gdy idę ulicą... zagapiam się na ludzi.
M.R.: Chciałabym kiedyś... być dumna ze swojego dziecka.
M.R.: Gdy dzwoni telefon... biegnę i łamię nogi – za każdym razem.
M.R.: Kariera... w naszym kraju to słowo nie powinno funkcjonować.
M.R.: Popularność... jeszcze nie wiem.
Magdalena Różczka: Pieniądze... przydają się.
M.R.: Polityka... nie znam się.
M.R.: Gdy będę staruszką... będę kochać i dbać o tego staruszka obok mnie.
M.R.: Bóg... dużo mi dał.
M.R.: Po tamtej stronie... na pewno jest łatwiej.
M.R.: Jest takie miejsce... w którym zapominam o całym świecie.
M.R.: Życzenie do złotej rybki... niech ludzie w których wierzę mnie nie zawiodą.
M.R.: Dlaczego nie zadano mi pytania... czy lubię naleśniki , mniam.
MAGDALENA RÓŻCZKA: Na zakończenie... cześć.